Kolejna przerwa reprezentacyjna przyniosła ogromne emocje związane z zakończeniem Eliminacji do Mistrzostw Świata 2026. Reprezentację Polski czekają jeszcze baraże, ale teraz najważniejszy był dla nas ostatni domowy mecz Widzewa Łódź w tym roku.
W poprzednim sezonie ulegliśmy Koronie Kielce dwukrotnie i tym razem liczyliśmy na rewanż. Niestety nie doczekaliśmy się. Mecz w Sercu Łodzi oglądało przeszło 16 tysięcy kibiców, mimo tego, że przez cały dzień prószył śnieg i było przeraźliwie zimno.
Piłkarze jednak nie docenili naszego poświęcenia i przez całe spotkanie obserwowaliśmy może 10 minut naprawdę dobrej gry. Niestety w tym czasie zawodnicy Widzewa nie byli na tyle skuteczni, aby doprowadzić choćby do remisu (przegrywaliśmy już 0:2). Strzelili tylko jedną bramkę, na którą odpowiedzieli Kielczanie, ustalając wynik meczu na 1:3. Po tej bramce nie działo się już wiele poza tym, że Dion Gallapeni obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Fakt, że po osłabieniu nie straciliśmy kolejnych bramek, jest największym pozytywem tego meczu. Nie tak wyobrażaliśmy sobie pożegnanie z Sercem Łodzi w tym roku.


























Dodaj komentarz